SMUTEK-dlaczego nie potrafimy go przeżyć?

Smutek jest bolesny, więc staramy się go unikać. Odreagowując smutek, wyzwalamy energię związaną z cierpieniem. Trzeba umieć rozróżnić cierpienie konstruktywne czyli smutek i cierpienie niekonstruktywne krzywdę. Osoby z syndromem DDA/DDD nie potrafią w konstruktywny sposób przeżyć smutku, ponieważ nasz dziecięcy smutek nie był przyjmowany i kojony przez rodziców.

Aby nie dopuścić do ciągłej manifestacji  w nas poczucia krzywdy, czyli niekonstruktywnego smutku, dopuśćmy go do siebie, zróbmy na niego przestrzeń, przeżyjmy go, bo on da nam ulgę.

Z podcastu dowiecie się:

  • Czym jest smutek?
  • Czym smutek nie jest?
  • Dlaczego błędnie rozumiemy smutek?
  • O smutku i rozpaczy – cierpieniu konstruktywnym i niekonstruktywnym.
  • Czym objawia się nieprzepracowana krzywdy?
  • Co jest potrzebne do przeżycia smutku?
  • Dlaczego nie potrafimy konstruktywnie przeżyć smutku?
  • Co to znaczy przepracować doświadczenie?
  • Jakie są fazy przepracowania?

Co powoduje nieprzepracowany SMUTEK?

Nieprzepracowany smutek powoduje poczucie krzywdy. Krzywda jest konsekwencją nieumiejętnie przeżytego smutku. W emocji smutku ważne jest to, że choć może się wydawać przykra, to tak naprawdę nie jest smutna. Jest bardzo potrzebna. Ma w sobie nadzieję, bo stoi już na pograniczu ulgi. Pokazujemy listę 14 krzywd.

Robimy to dlatego, abyście mogli na spokojnie zobaczyć i przemyśleć jak ważne jest przeżycie smutku, bowiem konsekwencje są dla nas i naszego życia bardzo dotkliwe.

Lista krzywd [Autor: Elżbieta Krzywosz]:

  1. Lęk przed byciem w grupie.
  2. Lęk przed autorytetami.
  3. Zachowania kompulsywne – obsesje, zaburzenia odżywiania.
  4. Zachowania nałogowe – alkohol, używki, hazard, seks, zakupy.
  5. Brak kontaktu z uczuciami albo nadwrażliwość – ‘czuję wszystko za wszystkich’.
  6. Agresja przenoszona na osoby trzecie – agresja przemieszczona.
  7. Odcinanie się od uczuć w sytuacjach kryzysowych – nasz pseudo-zasób.
  8. Kolekcjonowanie krzywd, niewybaczanie.
  9. Brak kontaktu z rzeczywistością, odrealnienie, życie przeszłością, przyszłością lub obok swojego życia.
  10. Uczucie zmęczenia, braku energii – zaburzenia nastroju, depresja, zaburzenia lękowe.
  11. Poczucie niemocy, braku wpływu, niezaradności – wyuczona bezradność.
  12. Kontrola – nadmierna, siebie i /lub innych osób.
  13. Nadmiarowość – emocjonalna.
  14. Nieadekwatność – emocjonalna.

Pomyślcie o tych konsekwencjach, jako swego rodzaju przygotowanie – POZWOLENIE SOBIE NA PRZEŻYCIE SMUTKU, przed podcastem na jego temat.

Zadaj sobie pytanie – ‘Czy pozwalam sobie na przeżycie smutku…?’

Poznaj podstawowe emocje LĘK, SMUTEK, ZŁOŚĆ, WSTYD I RADOŚĆ.

Oswoić i zrozumieć lęk – zrób PROFIL LĘKU

Osoby z syndromem DDA/DDD nie mają konstruktywnych, czyli zdrowych metod radzenia sobie z lękiem. Przez to lęk się potęguje, wzmacnia i przejmuje nad nami kontrolę. Lęk należy zrozumieć, aby móc z nim dalej pracować.

W zrozumieniu lęku może nam pomóc praca własna i pogłębiona, z psychoterapeutą.

W psychoterapii, praca z lękiem polega na:

  1. Szczegółowej analizie lęku czyli utworzeniu tzw. PROFILU LĘKU.
  2. Głębokiej pracy z lękiem i szukaniem genezy lęku.

To od nas zależy, jak w nas lęk pracuje – czy utrzymuje się, rozlewa, czy słabnie i gaśnie. 

W pracy z lękiem, trzeba wiedzieć, że lęk:

  • To jest jedna z naszych podstawowych emocji.
  • Będzie z nami zawsze – nie wyeliminujemy całkowicie lęku.
  • Lęk czujemy często nieświadomie.
  • Jeżeli nie umiemy zajmować się lękiem w konstruktywny sposób, przejmuje nad nami kontrolę i odrealnia nam rzeczywistość.
  • Tylko od nas zależy czy pozwolimy aby lęk się w nas rozlał i nami zawładnął czy nauczymy się go racjonalizować i przekształcać w strach, względem którego wiemy co robić.
  • Trzeba nauczyć się rozpoznawać w sobie lęk. Do tego służy PROFIL LĘKU.
  • Poprzez monitorowanie 4 aspektów – poznawczego, emocjonalnego, behawioralnego, somatycznego, wiemy co się z nami dzieje w kwestii myśli, emocji, zachowań i reakcji ciała. Możemy wtedy zatrzymać wzrost napięcia czy atak paniki.

Poznaj podstawowe emocje LĘK, SMUTEK, ZŁOŚĆ, WSTYD I RADOŚĆ.

Jeżeli jesteś zainteresowany otrzymaniem wzoru PROFILU LĘKU, dzięki któremu nauczysz się rozpoznawać w sobie lęk – zapisz się do naszego newslettera. Na podany przez Ciebie adres @, wyślemy Ci ‘profil lęku’.

Dla poszerzenia wiedzy na temat zagadnienia LĘKU – warto sięgnąć po książkę:

Aaron T.Beck, David A. Clark „Zaburzenia lękowe. Podręcznik z ćwiczeniami opartymi na terapii poznawczo-behawioralnej”.

LĘK – dlaczego odrealnia nam rzeczywistość?

Lęk jest oczekiwaniem zagrożenia o mglistym i nieznanym charakterze. To jedna z podstawowych emocji, o której trzeba wiedzieć, że poza tym, że jest potrzebna, to jest podstępna. Z jednej strony pomaga i ostrzega nas przed zagrożeniem, z którego się wycofujemy. Z drugiej, nieumiejętnie przeżyta, zalewa nas, odrealnia postrzeganie rzeczywistości i w efekcie przejmuje nad nami kontrolę. Lęk należy zamienić na strach, wtedy jest mniej ‘straszny’.

Lęk jest „straszny” ponieważ jest irracjonalny, dotyczy czegoś nierzeczywistego, czegoś czego nie możemy dotknąć ani zobaczyć. Strach jest mniej „straszny”, ponieważ jest  racjonalny, dotyczy czegoś konkretnego i namacalnego, względem czego wiem co mogę zrobić, podjąć działanie.

Działaniem względem lęku będzie jego przyjęcie, akceptacja i ukojenie. Trzeba zajmować się lękiem, uznać, że jest i jest częścią nas. Lęk nie znika. On się w nas gromadzi, odkłada i kiedy jest go za dużo – powoduje poważne problemy dla naszego zdrowia psychicznego. Warto poszerzać samoświadomość i monitorować co się ze mną dzieje w czterech obszarach – myśli,  emocji, zachowań i ciała.

Osoby z syndromem DDA / DDD mogły doświadczyć w swoim dzieciństwie niekonstruktywnego przeżywania lęku – czyli sytuacji, w której rodzice wyśmiali, zanegowali, odrzucili lub spotęgowali nasz lęk. Nie potraktowali nas i naszych emocji poważnie, z należytą uważnością.

W psychoterapii, z pomocą psychoterapeuty – mamy drugą szansę przeżyć nasz lęk, konstruktywnie, poczuć ulgę, zracjonalizować i zamienić na strach, który minie…

Z podcastu dowiesz się:

  • Czym jest lęk i jaki on jest?
  • Czym jest lęk uogólniony i lęk odszczepiony?
  • W jaki sposób działa lęk?
  • Jak radzić sobie z lękiem?
  • W jaki sposób psychoterapia pomaga zając się lękiem?
  • Jak wygląda proces przepracowania lęku?
  • Czym jest PROFIL LĘKU?
  • Jakie są nasze reakcje na lęk?
  • Jakie są skutki odczuwania permanentnego lęku?
  • Kto ma wpływ na nasz sposób odczuwania lęku?
  • Jak powinniśmy postępować w obliczu lęku dziecka jako osoby dorosłe?
  • Jak możemy pomóc bliskiej osobie, która odczuwa lęk?

Czym są psychologiczne mechanizmy obronne?

Psychologiczne mechanizmy obronne to strategie, które mają nas chronić przed tym co trudne i bolesne. Mamy ich całe mnóstwo. Sami przed sobą, nieświadomie ukrywamy to, co jest dla nas nieprzyjemne. W ten sposób się chronimy, ale i odraczamy to, co należy przepracować. Najlepiej w psychoterapii.

Czym są mechanizmy obronne, jaką spełniają funkcję? Czy pomagają czy może zniekształcają nam obraz sytuacji? Czy w sposób szczególny odnoszą się do osób z syndromem DDA/DDD?

Mechanizmy obronne chronią nas przed odczuwaniem lęku.

Mechanizmy obronne to reakcje psychiczne w sytuacjach wywołujących poczucie lęku i osobistego zagrożenia, umożliwiające zmniejszenie lub eliminację tego uczucia.

Inaczej mówiąc to strategie stosowane w celu oddzielenia się od nieprzyjemnych wydarzeń, wspomnień lub myśli. Mają ukryć lub usunąć stresory wywołujące lęk. Są to sposoby redukowania napięcia. Niektóre z nich mają funkcję adaptacyjną.

Nie ma osoby, która nie używałaby mechanizmów obronnych, ponieważ zabezpieczają nas one przed doświadczaniem nieprzyjemnych informacji na nasz temat.

Pozwalają zmniejszyć siłę trudnych dla nas emocji, takich, które budzą w nas lęk, bez konieczności zmiany sytuacji, która je wywołuje. W efekcie  może nastąpić zniekształcenie odbioru sytuacji.

Psychologiczne mechanizmy obronne mają dwojaką funkcję.

Z jednej strony są niezbędne dla utrzymania równowagi psychicznej, z drugiej, stosowane w sposób nadmiarowy i nieadekwatny – mogą być przyczyną trudności w naszym życiu.

Unikamy zagrażających informacji.

Psychologiczne mechanizmy obronne mają dwojaką funkcję – pomagają radzić sobie z napięciem, ale mogą spowodować, że automatyczna dostępność, a przez to atrakcyjność tych strategii, utrwali się i będziemy z nich korzystać coraz bardziej i częściej. To z kolei może narazić nas na zniekształcenie postrzeganej rzeczywistości, utrudnić nawiązywanie relacji czy ograniczyć eksplorację w życiu.

Mechanizmy obronne to strategie psychologiczne, które pomagają wyznaczyć dystans pomiędzy osobą, a niepożądanymi uczuciami, takimi jak na przykład poczucie winy czy wstyd. Mechanizmy obronne są normalną, naturalną częścią rozwoju psychologicznego. Idea mechanizmów obronnych wywodzi się z teorii psychoanalitycznej.

Mechanizmy obronne są nieświadome.

Teoria psychologicznych mechanizmów obronnych, po raz pierwszy zaproponowana przez Zygmunta Freuda, ewoluowała w czasie i mówi o tym, że mechanizmy obronne są nieświadome. Nie mamy nad nimi świadomej kontroli. W rzeczywistości większość ludzi je stosuje, nie zdając sobie z tego sprawy.

Ponieważ zagadnienia związane z osobami z syndromem DDA i DDD interesują nas najbardziej, skupimy się na mechanizmach obronnych na ich przykładzie.

Dorosłe Dzieci Alkoholików i Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych stosują mechanizmy obronne aby przetrwać.

TŁUMIENIE / ZAMROŻENIE – nieodczuwanie przyniesie więcej korzyści. Brak kontaktu, połączenia z emocjami, umiejętności ich nazwania, przezywania. Wiąże się z zaprzeczeniem i wyparciem. Dobrowolnie i świadomie tłumimy niepożądane uczucia ponieważ nie chcemy o nich myśleć. Tłumienie różni się od poprzednich mechanizmów tym, że przykre uczucia są wciąż dostępne, ale z wyboru są przez nas ignorowane, spychane, odroczone, przeniesione w czasie. Tłumienie to świadoma decyzja by zamienić nieprzyjemne myśli na bardziej znośne.

PROJEKCJA – przypisywanie innej osobie nieakceptowanych przez siebie uczuć, impulsów.
Przykład:
A. Dziecko nie rozumie, dlaczego nie-pijacy rodzic nie jest w stanie go ochronić.
B. Dziecko czując przez to agresję do swojego nie-pijącego rodzica, jest przekonane o jego agresji względem siebie.
C. Dzieje się tak ponieważ uświadomienie własnej agresji wywołuje lęk i jest zbyt bolesne. Dziecko nie jest w stanie zaakceptować swojej agresji do rodzica, więc projektuje / przenosi ją na siebie.

Przypisywanie innym wrogich zamiarów wobec siebie, po to by zredukować lęk, wzbudzony przez własne agresywne tendencje i by usprawiedliwiać wrogie wobec innych zachowanie. Rzutowanie, projektowanie własnych stanów wewnętrznych, pragnień, uczuć na świat zewnętrzny. Interpretowanie rzeczywistości zgodnie z własnymi, najczęściej nieświadomymi nastawieniami, emocjami, oczekiwaniami.

PRZENIESIENIE – skierowanie silnych, nieprzepracowanych emocji i frustracji, w stronę osoby lub przedmiotu, który nie wydaje się groźny.

W psychoterapii bardzo często mamy do czynienia z tymi dwoma mechanizmami – projekcji i przeniesienia. W procesie terapeutycznym szczególnie mocno uwidaczniają się one w relacji z członkami grupy, ale też z terapeutą. Wytwarza się wtedy specyficzna przestrzeń do przepracowania tzw. swoich projekcji i przeniesień. Dzieje się to po to aby zobaczyć i zrozumieć nasze zniekształcenia w postrzeganiu ludzi i świata. W procesie psychoterapeutycznym możliwe jest ich przeformułowanie tak, aby stały się korektywnym doświadczeniem.

ZAPRZECZENIE – odmowa przyjęcia trudnego wydarzenia przez naszą świadomość, po to abyśmy mogli stopniowo się z nim oswoić. Ucieczka w świat fantazji. Kreowanie świata bezpiecznego i niezagrażającego. Ucieczka od bólu psychicznego i fizycznego. Nie-widzenie zagrażającej rzeczywistości. Zaprzeczenie jest jednym z najczęstszych mechanizmów obronnych. Występuje, gdy odmawiamy zaakceptowania rzeczywistości, faktów takimi jakie są. Interpretujemy je w łagodniejszy dla nas sposób. Blokujemy w umyśle zdarzenia zewnętrzne lub okoliczności, aby odciąć wpływ emocji na nas. Unikamy rzeczywistości, przyjmujemy ją dla siebie inaczej niż otoczenie, ponieważ to ma nas właśnie ochronić. Mamy taki wewnętrzny filtr, który odrzuca to co jest dla nas zbyt trudne, nieprzyjemne, niewygodne. Jednak jest za to cena – jest to pozorne odroczenie sprawy ponieważ te bolesne emocje wrócą do nas i trzeba będzie się nimi kiedyś zająć.

WYPARCIE – nieświadome ukrycie bolesnych wspomnień czy myśli, w nadziei, że znikną lub całkowicie o nich zapomnimy. Jest to mechanizm obronny kiedy bolesne uczucia są początkowo uświadomione, a następnie zapomniane, ale nadal przechowywane w nieświadomości. Wyparcie może występować w postaci chwilowych luk w pamięci lub w przypadku bardzo bolesnych doświadczeń, całkowitej niepamięci. Nie oznacza to jednak, że wspomnienia znikają całkowicie. One są, tylko głęboko schowane, do wydobycia w psychoterapii.

RACJONALIZACJA – dziecko szuka zewnętrznego uzasadnienia krzywdzącego traktowania przez rodziców. ‘To okoliczności, a nie bezpośrednio rodzic spowodował tą trudną sytuację’. Tłumaczenie niepożądanych zachowań za pomocą własnego zestawu „faktów”.

REGRESJA – powrót, ucieczka do wcześniejszej fazy rozwoju, powrót do zachowania, które było nagradzane lub zwracało uwagę rodziców, cieszyło się zainteresowaniem rodzica, kiedy dziecko miało poczucie, że rodzic o nie dba.

SUBLIMACJA – ten rodzaj mechanizmu obronnego jest uważany za strategię pozytywną. Jest jednym ze zdrowszych mechanizmów obronnych. To dlatego, że ludzie, którzy na nim polegają, wybierają przekierowanie silnych emocji lub uczuć na obiekt lub działanie, które jest odpowiednie i bezpieczne np. realizowanie pasji w muzyce, sztuce lub sporcie. Niechciane uczucia mogą też ulec sublimacji w zachowania altruistyczne. Możemy czerpać przyjemność z pomagania innym.

Istnieją jeszcze inne mechanizmy obronne np. – izolacja, reakcja upozorowana, kompensacja, humor.

Niektóre mechanizmy obronne są uważane za bardziej „dojrzałe”. Oznacza to, że korzystanie z nich może być bardziej zrównoważone. W dłuższej perspektywie mogą nie być szkodliwe dla zdrowia psychicznego. Dwie takie „dojrzałe” strategie to sublimacja i intelektualizacja. Inne mechanizmy obronne są mniej dojrzałe, a długotrwałe ich stosowanie, może prowadzić do problemów emocjonalnych.

Mechanizmy obronne są normalne i naturalne. U jednych osób nie wywołają one długoterminowych komplikacji, ale u innych mogą pojawić się trudności emocjonalne w wyniku nieprzepracowania emocji, względem których zostały zastosowane.

Czy mechanizmy obronne to rodzaj samooszukiwania się?

Może być tak, że używamy ich do ukrywania naszych emocji, z którymi sobie nie radzimy. Jednak odbywa się to głównie na poziomie nieświadomym. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę ze sposobu, w jaki reagujemy. Nie oznacza to jednak, że nie możemy modyfikować ani zmieniać zachowań.

Psychoterapeuta może pomóc w rozpoznaniu najczęściej używanych mechanizmów obronnych i zając się tym, co zostało wyparte i zniekształcone.

Dzięki psychoterapii możesz stać się bardziej świadomym stosowanych przez siebie mechanizmów obronnych oraz pracować nad przesunięciem ich w stronę bardziej dojrzałych, zrównoważonych i korzystnych. Pomoże Ci to lepiej rozumieć siebie, pogłębi Twoją samoświadomość. Łatwiej będzie Ci stawić czoła sytuacjom, które powodują u Ciebie stres i napięcie emocjonalne.

W psychoterapii odkryłam, że nic nie muszę

W indywidualnej psychoterapii odkrywałam, że nic w życiu nie muszę. To było dla mnie wow, że naprawdę nic nie muszę. Nie dowierzałam temu.

  • Dzięki terapii odzyskałam siebie.
  • Psychoterapia dała mi poczucie spokoju.
  • Dzięki terapii jestem szczęśliwa i mam fajne relacje z dziećmi.
  • Po terapii oddycham całkiem innym powietrzem.
  • Dzięki terapii znalazłam swoje powołanie – pomoc innym. Dlatego zostałam psychoterapeutką.

O swoim doświadczeniu mówi Basia, która psychoterapię ukończyła kilka lat temu i obecnie jest w kolejnej terapii. Prezentujemy podcast z cyklu „PO TERAPII”.

Z podcastu dowiecie się:

  • O trudnych motywach przystąpienia Basi do terapii.
  • O różnych rodzajach terapii Basi.
  • Jak terapia wpłynęła na Basi relacje z dziećmi?
  • Jak terapia wpłynęła na Basi życie osobiste i zawodowe?

Po nagraniu podcastu i przesłaniu go Basi, jeszcze przed publikacją, Basia jako feedback przesłała nam notatkę głosową – pozwolimy ją sobie przytoczyć we fragmentach.

“Do słuchania tego podcastu podchodziłam jak pies do jeża, z poddenerwowaniem. Kiedy już go odsłuchiwałam w pociągu, miałam banana na ustach, buzia mi się uśmiechała i zauważyłam, że ludzie się na mnie patrzą. Poczułam, że coś mnie boli – mięśnie mi pracowały, bo cały czas miałam buzię uśmiechniętą, takie niesamowite doświadczenie. Bardzo mnie wzruszyło, to jak mówiłaś do mnie ‘Basiu’ – jak będę miała gorszy dzień, to sobie to będę włączała. Kolejnym doświadczeniem jest to, że ja się mogłam usłyszeć, słyszałam siebie, to co mówiłam, z inną wartością to do mnie przychodziło, z postawy obserwatora.
To było fajne, że usłyszałam siebie”.

Autorka zdjęcia – Basia.

Jeśli jesteś po terapii i chcesz opowiedzieć swoją historię (w dowolnej formie), skontaktuj się: ania@zczymjestes.pl

Program HALT czyli zrozumienie naszych wyzwalaczy

Osoby z syndromem DDA/DDD cierpiały w swoim dzieciństwie. Na to cierpienie nałożyły pewne schematy działania i myślenia, po to aby przetrwać. Wtedy schematy spełniały swoją funkcję i były potrzebne. W dorosłości natomiast, szkodzą nam i są dysfunkcyjne.

Jest to delikatny wstęp do teorii schematów dysfunkcyjnych, którą będziemy szczegółowo rozwijać, ponieważ stanowi ona podstawę rozumienia tego co myślimy, czujemy i jak się zachowujemy jako osoby dorosłe.

Program HALT jest istotną metodą pracy w terapii dla osób uzależnionych i stamtąd się wywodzi. Jest wiedzą jak radzić sobie z zagrożeniem sięgnięcia po ‘uzależniacz’ w okresie wychodzenia z nałogu. Osoby te muszą wiedzieć czym jest HALT, umieć go stosować i zawsze o nim pamiętać. Podobnie jak DDA/DDD, dlatego nie bez powodu o tym piszemy. Dla DDA/DDD to właśnie HALT jest wyzwalaczem destrukcyjnych schematów.

Akronim H.A.L.T. powstał od pierwszych liter angielskich słów: 

HUNGRY – głodny 

ANGRY – rozgniewany 

LONELY – samotny 

TIRED – zmęczony

Te cztery potężne stany bytu to nasze wyzwalacze. Naszym wyzwalaczem może być także osoba, miejsce lub wydarzenie.

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek monitorować swój HALT?

DDA/DDD muszą wiedzieć, że kiepska forma psychofizyczna, wyzwala schematy dysfunkcyjne, praktycznie z automatu, dlatego tak ważna jest troska o siebie.

W psychoterapii często słyszymy „Zadbaj o siebie”, “Musisz o siebie zadbać”. Przelatują nam wtedy hasła starożytnych filozofów lub innych uczonych, wycofujemy się bo nie wiemy o co chodzi. Tutaj chodzi o podstawę – rozpoznanie kiedy i w jaki sposób odczuwamy głód, zmęczenie, złość i samotność. O nasz stan psychofizyczny.

Czasem czujemy, że coś nam się wymyka spod kontroli, że zachowujemy się „jakoś dziwnie”. Wtedy warto zadać sobie pytanie o mój HALT.

W takiej długofalowej pracy i łapaniu kontaktu ze sobą, warto zadawać sobie pytania:

Jaki jest mój GŁÓD? Kiedy go odczuwam?

Jaka jest moja ZŁOŚĆ? Kiedy ją odczuwam?

Jaka jest moja SAMOTNOŚĆ? Kiedy ją odczuwam?

Jakie jest moje ZMĘCZENIE? Kiedy je odczuwam?

HALT to także dosłownie, zatrzymanie się, a więc skupienie się na swoich emocjach, tym co czuję, co odczuwa moje ciało i kontakt ze sobą.

Świadomość HALT pozwoli uniknąć wpadnięcia w skrajne emocje, podyktowane schematami, jakie w sobie mamy.

Więcej o emocjach dowiesz się tutaj: Dlaczego nie rozumiem tego co czuję?

Nie pogarszaj sobie tego co i tak jest trudne

Sposobem na zminimalizowanie wejścia w napięcie jest bycie w pełni świadomym tego, co czujemy. Kiedy zrozumiemy, co czujemy, jesteśmy świadomi naszych potrzeb, głownie psychofizycznych, ale także emocjonalnych, możemy zadbać o siebie w stresujących lub denerwujących momentach, ale też dbać o siebie na co dzień.

Bądź świadomy, że głód, złość, samotność i/lub zmęczenie, zwiększają prawdopodobieństwo, że postąpisz w niekonstruktywny sposób, taki którego nie chciałeś lub którego później możesz żałować.

Zastanów się, w jaki sposób możesz budować świadomość swoich potrzeb i lepiej dbać o siebie w przyszłości. Następnym razem, jak będą się działy rzeczy, na które z pozoru nie masz wpływu, powiedz sobie STOP, zatrzymaj się na chwilę zrób monitoring ciała i umysłu, poświęć chwilę na HALT i zadaj sobie pytanie: Czego tak naprawdę potrzebuję w tej chwili i jak mogę to sobie dać?

I na koniec – postaraj się nie doprowadzać do stanów, w których jesteś głodny, zmęczony, zły i /lub samotny. Tak wiele, a tak niewiele, dla siebie.

Psychoterapia to uzdrawianie poprzez rozmowę

Psychoterapia to ogólny termin stosowany dla leczenia problemów ze zdrowiem psychicznym, poprzez rozmowę z psychoterapeutą.

Psychoterapia to królowa metod pracy ze sobą i nad sobą.

Celem psychoterapii jest pomoc osobom z różnorodnymi trudnościami emocjonalnymi i/lub dysfunkcjami psychicznymi aby poprawić ich funkcjonowanie oraz samopoczucie. Zajmuje się określonymi zaburzeniami psychicznymi i trudnościami w radzeniu sobie z codziennym życiem.

Psychoterapia uczy rozpoznawać nasz stan, nastroje, uczucia, myśli i zachowania.

Psychoterapia może być krótkoterminowa (kilka sesji) i wtedy jest to interwencja kryzysowa lub długoterminowa (miesiące lub lata), przebiegająca wedle programu terapeutycznego. Cele psychoterapii ustalają wspólnie klient i psychoterapeuta.

Klient i terapeuta muszą być aktywnie zaangażowani w psychoterapię. Zaufanie i sojusz między nimi są niezbędne do efektywnej pracy. Ważne aspekty pracy z psychoterapeutą.

Osobę na psychoterapię przyprowadza potrzeba zmiany, której sam nie jest w stanie dokonać.

Psychoterapia to nie tylko metoda leczenia zaburzeń psychicznych. Stosuje się ją również do poprawy jakości życia, zwiększenia motywacji do działania, wydobycia i umiejętnego wykorzystywania naszego potencjału. Wpływa na poprawę jakości życia osobistego i zawodowego.

Psychoterapia opiera się głównie na rozmowie terapeuty z klientem. Stosowane są również inne metody takie jak na przykład psychorysunki, wizualizacje, pisanie listów, psychodramy czy ustawienia systemowe.

Kim jest psychoterapeuta?

Do prowadzenia psychoterapii upoważnieni są odpowiednio wykwalifikowani specjaliści. By zostać psychoterapeutą, należy skończyć studia wyższe – psychologię, psychiatrię, pedagogikę lub studia  o kierunku humanistycznym i odbyć profesjonalne szkolenie podyplomowe z psychoterapii, potwierdzone certyfikatem. Aby zostać psychoterapeutą, konieczne jest spełnienie licznych wymogów formalnych oraz posiadanie udokumentowanej liczby lat pracy psychoterapeutycznej oraz odpowiednią ilość godzin pracy z klientem. Edukacja psychoterapeuty składa się z części teoretycznej i praktycznej – 5 lat studiów magisterskich, szkoła psychoterapii oraz staże kliniczne, własna psychoterapia oraz superwizja.

Psychoterapia – co leczy?

Psychoterapia sprawdza się w leczeniu zaburzeń takich jak depresja, stany lękowe, nerwice, fobie, zaburzenia odżywiania, uzależnienia. Pomaga w kryzysowych momentach naszego życia takich jak żałoba, zakończenie związku, bezradność, uczucie pustki, utrata motywacji do działania. Psychoterapia uzdrawia naszą psychikę, ale też neutralizuje objawy somatyczne.

W zależności od problemu i stopnia jego nasilenia, stosuje się różne rodzaje i metody psychoterapii. Jeżeli przystępujesz do psychoterapii, ważne abyś zapytał swojego terapeutę w jakim nurcie pracuje.

Najpopularniejsze nurty w psychoterapii:

  • Terapia poznawczo-behawioralna
    Największy nacisk kładzie na negatywne przekonania na swój temat na ‘tu i teraz’, na strategiach przynoszących ulgę, uczenie i zrozumienie zachowań destrukcyjnych oraz na uczenie konstruktywnych sposobów radzenia sobie w kontakcie ze sobą, z innymi i ze światem.
  • Terapia Gestalt
    Praca na doświadczeniu w kontakcie na ‘tu i teraz’ (cykl doświadczania, eksperyment, psychodrama). Pracujemy z tym co klient w tym momencie wnosi do kontaktu, nie sugerujemy i nie wpływamy. Pracujemy z tym jakie jest to doświadczenie w tym momencie.
  • Terapia psychodynamiczna
    Praca z obiektem matki, ojca i innymi ważnymi obiektami w naszym dzieciństwie i dorastaniu. Praca nad integracją obrazu najważniejszych obiektów, praca z mechanizmami obronnymi, badanie id, ego, superego.
  • Terapia humanistyczna
    Praca terapeutyczna skupia się na budowaniu zdrowej i głębokiej więzi terapeutycznej, która w życiu przekłada się na dobry kontakt ze sobą i z innymi ludźmi.
  • Terapia systemowa
    Terapia opiera się na obliczu całego systemu rodzinnego i różnych zależności między poszczególnymi członkami rodziny. Role, traumy transgeneracyjne, tajemnice systemowe, przekazy rodzinne, wartości rodzinne, sojusze, wykluczenia, zaburzenia, choroby, uzależnienia – jak wpływają na nas i na system rodziny w teraźniejszości.
  • Terapia analityczna
    Terapeuta jest Twoim lustrem, pozwala sobie czasem na interpretacje Twojej narracji jaką wnosisz na sesji.
  • Terapia ruchem i ciałem
    Praca skoncentrowana na uwalnianiu napięć i traum, które ulokowane są w różnych częściach naszego ciała.
  • Terapia egzystencjonalna
    Nadawanie sensu doświadczeniom, budowanie wiary i nadziei.
  • Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach (TSR)
    Skoncentrowanie się na celu do osiągnięcia, a nie na analizowaniu zdarzeń, które stały się źródłem problemów.
  • Terapia integracyjna  
    Czerpie z wielu nurtów powyżej opisanych, często bazuje na terapii schematów. Ważna jest
    struktura procesu terapeutycznego.

W swojej pracy czerpię ze wszystkich tych nurtów, tak aby dana metoda była bardziej dopasowana w zależności w jakiej fazie procesu terapeutycznego jest Klient, co pozwala osiągnąć mi lepsze efekty – podkreśla psychoterapeutka Elżbieta Krzywosz.

Ponadto istnieje psychoterapia:

  • Indywidualna.
  • Grupowa [podstawowa i pogłębiona].
  • Rodzinna.
  • Par.

O tym dowiesz się więcej z tego podcastu: Kto przychodzi na psychoterapię i dlaczego?

Nie można rozwiązać problemu przy pomocy świadomości, która ten problem stworzyła. [A.Einstein].

To dlatego autoterapia nie działa i trzeba zwrócić się o pomoc do psychoterapeuty, który w trakcie wspólnej pracy, sięga głębiej i pomaga znaleźć nam odpowiedzi, które są w nas.

Dlaczego nie rozumiem tego co czuję?

Dlaczego tak trudno nam odgadnąć ‘Z czym jestem?’Dlaczego wyrażamy swoje emocje za pomocą”emotek” lub fotek w mediach społecznościowych? Nie zagłuszajmy i nie odkładajmy naszych emocji. Nie-czucie nie jest dobre dla naszego zdrowia psychicznego. Lęk, smutek, złość, wstyd i radość – poczuj te emocje, właśnie takie, jakie je masz.

Wszystkie tematy psychoterapeutyczne są ważne i w naszych podcastach może się zdarzyć tak, że o każdym z nich z osobna będziemy mówić, że jest ważny lub najważniejszy. Trudno nie przyznać, że temat emocji jest wyjściowy, do tego aby zrozumieć siebie.

Z naszymi emocjami jesteśmy non – stop. Jesteśmy MY, to co MYŚLIMY i to, co CZUJEMY czyli nasze EMOCJE.

Czuję znaczy żyję!

Dzisiaj szerzej porozmawiamy o EMOCJACH. Sam termin „emocje” kojarzy się raczej pozytywnie. Emocje czyli, coś się dzieje, jest dynamika, czuję – żyję. Zwykle dzielimy je na te pozytywne i negatywne, przyjemne i nieprzyjemne.

W psychoterapii dowiadujemy się jednak, że:

  • Nie ma złych i dobrych emocji. Są tylko konstruktywne i niekonstruktywne sposoby ich wyrażania.
  • Nie ma ważnych czy mniej ważnych emocji. Wszystkie emocje są tak samo istotne, są nam potrzebne.
  • Nie możemy zmienić swoich emocji. Możemy je zaakceptować i przeżyć. Wziąć odpowiedzialność.
  • Emocje trzeba przyjąć, przeżyć, nie blokować ich. Skoro się pojawiają, to mają w tym jakiś ważny cel, domagają się zajęcia się nimi.
  • Wszystkie emocje są sumą naszych doświadczeń.

DDD jest trudno z dwóch powodów – w dzieciństwie nie mogliśmy wyrazić swoich emocji lub zostaliśmy nauczeni wyrażać je w niekonstruktywny sposób. Dzisiaj, jako osoby dorosłe, nie mając tych umiejętności, jesteśmy atakowani wszechobecną kulturą piękna, szczęścia i sukcesu. jesteśmy zagubieni. Maskujemy i cierpimy.

Z podcastu na temat wprowadzenia do EMOCJI, dowiesz się:

  • Jakie są podstawowe emocje? Czym jest WIELKA PIĄTKA EMOCJI?
  • Do czego służą nam emocje?
  • Dlaczego nie rozumiemy swoich emocji?
  • Dlaczego nie potrafimy przeżyć własnych emocji?
  • Dlaczego nie pozwalamy sobie na emocje? Co powoduje, że od nich uciekamy,
    bronimy się, nie chcemy się z nimi zetknąć?

Znowu mi się nie udało! Autosabotaż w pracy.

Czyżby? Samo? Nie. Ty sam sobie odebrałeś możliwość cieszenia się podziękowaniem, uznaniem i podziwem, adekwatnym do wysiłku, który włożyłeś w przygotowanie strategii, pozyskanie klienta czy wdrożenie projektu. Odpuściłeś przed samą metą, zasabotowałeś swoją pracę, by móc siebie za to skrytykować czyli potwierdzić wszystkie negatywne przekonania na swój temat.

Dlaczego? Ponieważ jest w Tobie mechanizm autodestrukcji i w pracy zawodowej najczęściej uruchamiasz jedną z czynności autodestrukcyjnych – autosabotaż.

Jako osoba pochodząca z rodziny dysfunkcyjnej, nie potrafisz wyrażać i przeżywać konstruktywnie podstawowych emocji takich jak ZŁOŚĆ, SMUTEK, WSTYD, LĘK I RADOŚĆ. Oczywiste? Raczej nie, ale opierające się na dosyć prostym cyklu.

  1. DDD nie potrafi przeżywać konstruktywnie emocji co powoduje NAPIĘCIE.
  2. DDD musi ‘odładować’ napięcie, ponieważ jest go za dużo. Tak jak nie potrafi przeżywać emocji, tak nie potrafi wyładować napięcia w konstruktywny czyli nieuszkadzający siebie i innych sposób.
  3. Pojawia się AUTODESTRUKCJA i czynności autodestrukcyjne aby rozładować napięcie.
    Autodestrukcja jest stylem uszkadzania siebie w celu rozładowania napięcia. To WŚCIEKŁOŚĆ do siebie, implozja do środka.
  4. Pojawia się uczucie pozornej ulgi. Pozornej, ponieważ aby ją osiągnąć, skrzywdziliśmy siebie. Pozorna ulga ponownie prowadzi do napięcia.
  5. Cykl zaczyna się od nowa.

Jako DDD aby sobie poradzić z tym, co się w nas dzieje, stosujemy czynności autodestrukcyjne. Tak w życiu jak i w pracy.

Główne czynności autodestrukcyjne

W kwestii pracy zawodowej, chcemy zwrócić szczególną uwagę na wspomniany już AUTOSABOTAŻ. Sami sobie coś odbieramy, niszczymy, po to aby potwierdzić sobie negatywne przekonania na własny temat. Jest to bardzo silny mechanizm, o dużym polu rażenia.

Można powiedzieć, że w autosabotażu zawiera się wiele innych czynności destrukcyjnych:

  • negatywne myślenie na własny temat, nasycone wrogością i pogardą
  • poniżanie siebie i odmawianie sobie praw
  • karanie siebie
  • codzienna apokalipsa, przepowiadanie sobie katastroficznych i niszczących wydarzeń
  • prowokowanie negatywnych i uszkadzających reakcji otoczenia.

To wszystko jest ze sobą powiązane.

Autosabotaż wiąże się z mechanizmem wewnętrznego krytyka.

Okrutny mechanizm autosabotażu polega na tym aby poprzez brak uznania dla siebie, a więc dla tego co robię w swoim życiu, w pracy zawodowej, mieć ponownie powód do tego by skopać siebie od środka. „Nie potrafię, nie dam rady, nie zasługuję, nie poradzę sobie, podium jest dla innych, nie dla mnie” – to jest głos wewnętrznego krytyka, o którym więcej napiszemy w kolejnych artykułach.

Autosabotaż to odebranie sobie prawa do wygranej tuż przed metą.

Najbardziej przykrą istotą autosabotażu jest to, że my dwa kroki od mety, albo się zatrzymujemy i zaprzestajemy działania, albo przewracamy czyli celowo burzymy to co zbudowaliśmy. Mówi się wtedy, że coś sobie „sabotujemy”. Zwykle jak to się dzieje, nie zdajemy sobie z tego sprawy. Może nas olśni za którymś razem, jak zauważymy pewną powtarzalność w pomijaniu przy awansie, premii czy poczuciu tak wielkiej beznadziei i frustracji w pracy, że po prostu z niej rezygnujemy. Idziemy do kolejnej, w której nasz mechanizm działa tak samo i wszystko ponownie się odtwarza.

Dlaczego nie wychodzi nam w pracy? Ponieważ sabotujemy wyniki swoich starań, przekreślamy swoje osiągnięcia. Pracujemy nad czymś od dłuższego czasu, staramy się, robimy coś jak najlepiej potrafimy, dajemy z siebie wszystko, ogrom dobrej pracy jest już za nami, jest finałowy pokaz, prezentacja, konieczność wyjścia z tym co zrobiliśmy i nagle pstryk – włącza się blokada i nie stawiamy kropki nad „i”. Mają być brawa, a jest wielkie nic. Poczucie beznadziei, że znowu nam się nie udało. Wracamy do początku.

Autosabotaż to jest błędne koło odbierania sobie praw i potwierdzania negatywnych przekonań o sobie.

Wszystkie negatywne przekonania są potwierdzone, odświeżone, więc znowu można czuć permanentnie smutek, lęk, wstyd. Nie umiemy przeżyć ich w konstruktywny sposób, pojawia się napięcie, chcemy je zredukować i idziemy w czynność autodestrukcyjną. To jest zamknięte koło.

Na co warto zwrócić uwagę i nad czym warto się zastanowić?

  • Trudno jest nam uwierzyć, że jesteśmy zdolni do krzywdzenia siebie.
  • Trudno jest nam uwierzyć, że robimy to praktycznie każdego dnia.
  • Trudno jest nam uwierzyć że myśląc, że robimy dobrze, tak naprawdę robimy źle.
  • Trudno jest nam uwierzyć, że dotychczas stosowane czynności, które nas wentylowały, a więc przynosiły spokój, ulgę, przyjemność – w rzeczywistości okazują się destrukcyjne i niszczące.
  • Autodestrukcja jest mechanizmem nieświadomym, do czasu kiedy konsekwencje są tak dotkliwe, że trzeba coś z tym zrobić i krok po kroku uświadamiać co sobie robiliśmy.
  • Autodestrukcja jest pułapką, w którą wpadliśmy w dzieciństwie, nie ze swojej winy.
  • Autodestrukcja to jest nasz ułomny sposób poradzenia sobie z emocjami, których rodzice nie nauczyli nas wyrażać.
  • Autodestrukcji nie da się wyłączyć, zaprzestać, zapomnieć. Trzeba uznać, że się ją ma i pracą nad swoimi emocjami, starać się wyciszać i przeformułowywać.
  • Trzeba mieć świadomość, że czynności autodestrukcyjne pogłębiają się. Ilość i jakość tych dzisiejszych, z czasem zmieni swój rozmiar i charakter, oczywiście kosztem nas. Będziemy za to płacić coraz większą cenę.
  • Poszczególne czynności autodestrukcyjne przełączają się między sobą – jeśli jedna przestaje działać, sięgamy po kolejną.
  • Autosabotaż nazywany jest także WEWNĘTRZNYM SABOTAŻEM, co jest niejako zgubnym kamuflażem, bowiem jego moc i determinacja, w efekcie, z czasem, niszczy nie tylko nas samych, ale także nasze otoczenie.
  • Autodestrukcja z czasem staje się destrukcją – rujnuje nas i to co nas otacza – rodzinę, pracę, związek.
  • Z autodestrukcją bardzo mocno wiąże się mechanizm WEWNĘTRZNEGO KRYTYKA.
  • Aby wyjść z autodestrukcji – trzeba opuścić gardę, zatrzymać się, zwolnić i zrobić coś najtrudniejszego na świecie – skontaktować się ze sobą. Poczuć swoje emocje takie jakie są. Stanąć z nimi twarzą w twarz. Wziąć na klatę – to trochę jak wyjście na ring. Wygrywasz już jak na niego wchodzisz, także spokojnie. Jeszcze tylko kilka bitew przed Tobą, ale jeśli na nim jesteś, to najważniejszą, ze sobą już stoczyłeś.